Podkamień koło Brodów

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Nawigacja

Aktualnie online

-> Gości online: 1

-> Użytkowników online: 0

-> Łącznie użytkowników: 515
-> Najnowszy użytkownik: Nina

Ostatnio Widziani

harry harry
07:22:58
Nina
07:28:01
RENATAJ
07:57:30
swietojanski
09:36:36
bozenaz
1 dzień
rsab
1 dzień
krystian krystian
1 dzień
Roman
2 dni
Bogdan Wozniak Bogdan Wozniak
4 dni
robert1942
5 dni

Statystyki

Zdjęć w galerii: 1550
Artykułów: 316
Newsów: 164
Komentarzy: 1201
Postów na forum: 742
Użytkowników: 515

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

11-05-2013 15:04
Dzięki dostępowi do ksiąg udało się rozpoznać nagrobek Małgorzaty Piątkowskiej oraz Jana i Anny Pleszczuk, Wandy Szymborskiej i Antoniny Szmigielskiej.

20-08-2012 13:21
Indeksy uzupełnione zostały o śluby osób o nazwiskach na literę "T" z lat 1785-1942

09-08-2012 16:26
Uzupełniłem o kolejną notkę z gazety artykuł "O Podkamieniu w prasie"

29-07-2012 12:58
Poprawiłem plan cmentarza - szkoda, że nikt nie zwrócił mi uwagi na błędy na tej stronie.

14-06-2012 14:16
Dzień dobry. Mam naimię Serhij. Jestem z Ukrainy. Na tej stronie internetowej w Liście zamordowanych w Podkamieniu w klasztorze osób znalazłem informację o bracie mojego pra-pradziadka Andrzeja Juzwy.

18-03-2012 20:59
Wizualnie poprawiłem plan Podkamienia: http://www.podkam.
..?page_id=9

24-02-2012 18:50
Przybyło kilka wierszy w dziale "Wiersze i proza".

01-03-2010 18:37
Wzorem strony http://www.olejow.
pl
będę zamieszczał genealogie rodów z Podkamienia, (dostęp dla grupy "Genealogia". Aby przynależeć należy wyrazić taka chęć

01-02-2010 23:22
Poprawiłem trochę listę pomordowanych - ułożona została wg miejsca mordu.

31-12-2009 15:14
Pozdrowienia Noworoczne dla użytkowników i gości strony Podkamienia, życzą administratorzy www.olejow.pl www.milno.pl

Ankieta


Pamiętaj - Ty też możesz pomóc!!
Wypełnij i wyślij ankietę dot. pomordowanych.
ANKIETA

Stowarzyszenie


A czy Ty zapisałeś/-aś się już do Stowarzyszenia Kresowego Podkamień?
DEKLARACJA

Ankieta

Czy zaakceptowałbyś /-ałabyś reklamy Google wyświetlane na stronie?

TAK
TAK
44% [4 głosy]

NIE
NIE
56% [5 głosów]

Ogółem głosów: 9
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 28/08/2017 17:24

Archiwum ankiet

Identyfikacja


Identyfikacja osób

Genealogia


Genealogia Podkamienia

Księgi metrykalne


Księgi metrykalne

I Kataster


Kataster józefiński

II Kataster


Kataster franciszkański

Ostatnie komentarze

Top komentatorzy

Ostatnie zdjęcia

Najczęściej

Najczęściej oglądane:
Liczba obejrzeń: 7,526
Figurka na nagrobku
Liczba obejrzeń: 7,523
Wielki Kamień
Najczęściej komentowane:
Liczba komentarzy: 11
Ułani
Liczba komentarzy: 9
Wieża 20
Najczęściej oceniane:
Liczba ocen: 4
Średnia: 5.00
Na tle pomnika
Liczba ocen: 3
Średnia: 5.00
Klasztor

Newsletter

Aby móc otrzymywać e-maile z Podkamień koło Brodów musisz się zarejestrować.

Warto tam zajrzeć

Nawigacja

"Miała pogrzeb dosyć wspaniały Marya..."

Ewa Herniczek

Koło Naukowe

Studentów Historii Sztuki UJ

Kraków

 

„MIAŁA POGRZEB DOSYĆ WSPANIAŁY MARYA...”

PRZEDSTAWIENIA NAJŚWIĘTSZEJ PANNY MARII

NA KATAFALKU W LEŻAJSKU I PODKAMIENIU[1]

 

Wśród malowideł ściennych w kościołach Bernardynów w Leżajsku i Dominikanów w Podkamieniu występują nietypowe ikonograficzne sceny przedstawiające Matkę Boską na katafalku. Fresk leżajski, zdobiący kaplicę Matki Bożej przy południowej nawie bocznej kościoła, powstał około r. 1752[2]. Dekoracja prezbiterium kościoła podkamieńskiego, w skład której wchodzi wspomniana scena, została wykonana w r. 1766[3]. Zbigniew Hornung uznał malowidła kaplicy leżajskiej za dzieło Wojtanowskiego i Kłosowskiego, którzy — według wiadomości przekazanej przez o. Norberta Golichowskiego — mieli współpracować ze Stanisławem Stroińskim. Atrybucja oparta została na cechach stylowych malowideł, Hornung pomija jednak informację o „renowacji”, jaką kaplica przeszła w latach 1851—53, która mogła zmienić pierwotne cechy fresków. W przypadku dekoracji w Podkamieniu autorstwo Stroińskiego stwierdzała umieszczona na sklepieniu inskrypcja: A.D. 1766. Die 25 Junii pinxit Stanislaus Stroiński secretarius S.R.M[4]

W Leżajsku w centrum sceny ukazano ciało Najświętszej Panny Marii spoczywające w trumnie, ustawionej na wysokim, okrytym tkaniną katafalku, adorowane przez zgromadzonych wokół aniołów i apostołów. W Podkamieniu ciało Matki Boskiej leży na ozdobnym „Bed of State”, ku któremu zbliżają się aniołowie. Ze względu na rytuał pogrzebowy mamy więc do czynienia z ilustracjami różnych momentów ceremonii. Z punktu widzenia ikonograficznego i malarskiego można natomiast obydwie sceny uznać za realizację tego samego tematu. Widoczne w obydwu malowidłach dekoracyjnie upięte nad katafalkiem i łożem pogrzebowym kotary tworzą rodzaj baldachimów. Elementem wspólnym obydwu kompozycji są też królewskie insygnia Marii, spoczywające na ozdobnych poduszkach — w malowidle leżajskim podtrzymywanych przez anioły, a w scenie z Podkamienia leżących na widocznej na pierwszym planie, dekoracyjnej balustradzie[5]. W scenie leżajskiej, na pierwszym planie, ukazano okryty tkaniną stół, przy którym zebrali się apostołowie, przed nim ustawiono naczynie z wodą święconą i zanurzonym w niej kropidłem — detali tych brak w Podkamieniu. Obie sceny zostały umieszczone w iluzjonistycznie przedstawionych wnętrzach. W Leżajsku jest to jedynie fragment przestrzeni, z widocznymi w tle pilastrami podtrzymującymi belkowanie, w Podkamieniu zasadniczą strukturę tworzą monumentalne schody, prowadzące ku swego rodzaju balkonowi, na którym ustawiono katafalk. Na ścianie przeciwległej freskowi leżajskiemu umieszczono scenę Narodzin Marii, zaś w przypadku sceny z Podkamienia — Nawiedzenie Św. Elżbiety. O tym, że omawiane sceny zawierają wizerunek ciała Matki Bożej, upewnia nas nie tylko umieszczenie ich w kontekście historii życia Marii, ale — w przypadku malowidła leżajskiego — także Jej monogram, widoczny w zwieńczeniu obramowania. Na fresku leżajskim ciało Marii widoczne jest w lewym profilu, w Podkamieniu — w prawym. W ten sposób, zapewne nieprzypadkowo, w obu wersjach jest ono zwrócone głową w kierunku ołtarza, który to przywilej przysługiwał kapłanom[6]. Prócz tego ustawienie katafalku dalej lub bliżej ołtarza (w przypadku omawianych przedstawień za każdym razem scena umieszczona została w jego bezpośrednim sąsiedztwie) symbolizowało stan świętości, jaką zmarły osiągnął za życia[7]. Maria została więc w sposób szczególny uhonorowana.

Jaka jest geneza przedstawienia wizerunku ciała Najświętszej Panny Marii spoczywającego na katafalku? Odpowiedź nie jest prosta. Założyć jednak można, że powstało ono prawdopodobnie jako specyficzne rozwinięcie wcześniejszej ikonografii Zaśnięcia i Pogrzebu Marii poprzez wprowadzenie elementów ikonografii barokowego pogrzebu bądź też jako zobrazowanie obrzędu „pogrzebu Matki Bożej”. Omówimy więc każdą z powyższych możliwości, nie zapominając jednak o tym, iż omawiana scena mogła zrodzić się jako kompilacja wspomnianych zjawisk.

Tradycja mówiąca o „zaśnięciu” Najświętszej Panny, o jej pogrzebie i o trzydniowym spoczywaniu jej ciała w grobie jest bardzo dawna[8]. Teksty takie, jak apokryficzne dzieło De transitu Yirginis czyjego przeróbki dokonane przez licznych pisarzy średniowiecza[9], stały się podstawą wczesnej ikonografii Zaśnięcia i Pogrzebu Marii[10]. Przede wszystkim pojawiają się tu sceny takie, jak Zwiastowanie śmierci przez archanioła Gabriela, Obrazy artykułów: stroinski.jpgPożegnanie Marii ze zgromadzonymi przy niej apostołami, samo Zaśnięcie, następnie Przeniesienie ciała Marii do raju lub też jednoczesne assumptio animae et corporis. Żadna jednak ze znanych mi wcześniejszych realizacji tego tematu nie ukazuje elementów takich, jak trumna czy katafalk, co zresztą w przypadku dzieł średniowiecznych jest uzasadnione, trumna bowiem upowszechnia się dopiero od XV w., a katafalk — od XVI (wiąże się to z jego antycznym rodowodem). W tych właśnie elementach można dopatrzeć się dodatków zaczerpniętych niejako „z natury” — z barokowej pompy pogrzebowej, znanej autorom programów malowideł i ich twórcom[11]. To właśnie wieki XVII oraz XVIII przyniosły niesłychany wręcz rozkwit ceremonii pogrzebowych[12]. Pogrzeb stawał się znakomitą okazją do zamanifestowania pozycji i znaczenia zmarłego, jednocześnie jednak, zgodnie z nauką Kościoła, uczestniczący w ceremonii obowiązani byli do troski o duszę zmarłego[13]. Na zarzuty innowierców dotyczące zbytniej wystawności tych ceremonii już ksiądz Jakub Wujek odpowiadał, iż: „to wszystko w Kościele Katolickim zawsze bywało”[14].

W sztuce ceremonie te znalazły wyraz w wizerunkach osób zmarłych, ukazywanych „na łożu śmierci” lub na marach. Znamy wiele tego rodzaju przykładów, w tym także z ziem polskich[15]. Analizując dostępne informacje — dotyczące tak miejsca, jak i czasu powstania omawianych dzieł oraz klimatu, w jakim powstały, zwłaszcza zaś tradycyjnych obrzędów religijnych — dochodzimy do wniosku, że najbardziej prawdopodobna wydaje się być teza O związku tych wizerunków z obrzędowymi ceremoniami „pogrzebu Matki Bożej”. Występowały one w dwu, zależnych od siebie, wersjach: jako tradycyjny obrzęd związany z fundacjami tzw. „dróżek Maryjnych”, które z kolei wiązały się najczęściej z założeniami pielgrzymkowymi w typie kalwarii, oraz jako ceremonia znana w żeńskich klasztorach klauzurowych.

Pierwsze kalwarie pojawiają się w Europie na początku XV w., a z biegiem czasu założenia tego rodzaju stają się coraz częstsze[16]. Równocześnie z rozwojem nabożeństw pasyjnych szedł rozwój podobnych obchodów maryjnych. Podstawę dała im teologiczna nauka o współudziale Marii w dziele odkupienia, stanowiąca podstawę jej kultu. W wielu kalwariach europejskich poświęcano Matce Bożej osobne kaplice.

Nie udało się do tej pory ustalić genezy kalwaryjskich obrzędów „pogrzebu Matki Bożej”, odprawianych corocznie w dniu Wniebowzięcia. Jedyna krótka wzmianka mówi o istnieniu podobnego zwyczaju w Jerozolimie, nie podaje jednak ani źródła, z jakiego informacja ta pochodzi, ani jakiego okresu miałaby dotyczyć[17]. Być może scenariusz tych obrzędów, oparty na tekstach średniowiecznych, mógłby być uznany za argument potwierdzający ich dawne pochodzenie. Możliwe też, iż w jakiś sposób łączą się one z praktykowanym w średniowieczu ceremoniałem pogrzebów królewskich, a szczególnie ze zwyczajem używania podczas uroczystości tzw. „wyobrażeń” czy „prawdziwych wizerunków” osób zmarłych, wykonywanych najczęściej z drewna lub wosku i przybieranych w prawdziwe szaty. W przypadku pogrzebów królów Francji figury te wystawiano na widok publiczny na paradnym łożu, z reguły jednak (także na pogrzebach książęcych) kładziono je na trumnie, następnie zaś niesione były w kondukcie pogrzebowym. Wyobrażenia te zachowywały ponoć jak najwierniejsze podobieństwo do zmarłych. Towarzyszyły one ceremoniom pogrzebowym w domu, w orszaku pogrzebowym i w kościele. Czasem wystawiano je w świątyni po zakończonej ceremonii[18].

W wiekach XVII i XVIII powstały na ziemiach polskich liczne założenia kalwaryjne. Jako pierwsza powstała fundowana przez Mikołaja Zebrzydowskiego w r. 1603 tzw. Kalwaria Zebrzydowska, nad którą opiekę objęli zakonnicy bernardyńscy. Dominikanom powierzona została opieka nad kalwariami w Gordach koło Telsz, w dawnym województwie trockim (fundacja M. Działyńskiego, 1620) oraz w Werkach koło Wilna (fundacja biskupa St. Białłozora, 1644). Mimo braku „dróżek” sam obrzęd „pogrzebu Matki Bożej” był praktykowany także w klasztorze Dominikanów w Borku Starym koło Rzeszowa. W Kalwarii Zebrzydowskiej, Kalwarii Pacławskiej i w Górze Św. Anny oraz w Borku Starym do dziś, w okresie Święta Wniebowzięcia, urządzane są ceremonie pogrzebu Matki Bożej[19].

Już w r. 1613 bernardyni z Kalwarii Zebrzydowskiej postanowili, iż w święto Wniebowzięcia będzie się urządzać procesję z głównego kościoła do Domku i Grobu Marii dla uczczenia Jej śmierci, pogrzebu i wniebowzięcia. W tymże r. 1613 o. Postękalski ułożył i ogłosił drukiem Siedm Koronek blogosławioney Kanny to jest Siedm Medytacyi przed ołtarzami na Kalwarii Zebrzydowskiey[20]. Z tych pierwotnych form rozwinęły się maryjne obrzędy kalwaryjskie, do których stosowny „modlitewnik” opracował i wydał w r. 1630 gwardian klasztoru o. Mikołaj Skarbimierz (1630—34).

Początki zwyczaju „pogrzebu Matki Bożej” w ceremoniale żeńskich klasztorów klauzurowych w Polsce pozostają nieznane. W tej chwili można jedynie stwierdzić, że zwyczaj ten był praktykowany w XVIII w. w kilku klasztorach: Benedyktynek lwowskich, sandomierskich i staniąteckich oraz w klasztorach Bernardynek i Klarysek w Krakowie[21].

O tym, jak wyglądała ceremonia „pogrzebu Matki Bożej” najobszerniej informuje nas rękopis zatytułowany Porządek godzin y zabaw zakonnych przez cały dzień w regule opisanych[22] (przed r. 1746, przepisany w r. 1780). Wydaje się, że porządek ceremonii był wzorowany na obrzędach kalwaryjskich: obchody rozpoczynano „dniem trzecim przed Wniebowzięciem”, a pojawiają się tu elementy takie, jak procesja (przystosowana oczywiście do wymogów klauzury) z trumienką Marii do „grobku”, urządzanego w chórze zakonnym lub w kapitularzu, dalej stacje połączone z określonymi rozmyślaniami, a zwłaszcza śpiewanie pieśni, znanych także kalwaryjskim pielgrzymom. Ceremonia musiała należeć do bardziej wystawnych, skoro Księga wydatków klasztoru SS. Bernardynek w Krakowie notuje przy tej okazji wydatki na opłacenie kapeli (a nawet na „miud” dla tejże)[23]. Zwyczaj ten, w formie niemal identycznej, spotykamy jeszcze dzisiaj w klasztorze Św. Józefa SS. Bernardynek w Krakowie. W klasztorze tym oraz u Benedyktynek w Staniątkach przetrwały trumienki i figurki Matki Bożej używane w czasie obrzędu.

Omówione powyżej ceremonie, wywodząc się z dawnej tradycji, opierały się na typowym dla epoki ceremoniale. Jak powiedziano, geneza i historia „pogrzebów Marii” nie jest dobrze znana. Bezsprzeczny jednak pozostaje fakt, iż wieki XVII i XVIII były okresem szerokiej, jak można sądzić, popularności tego obrzędu. Jak już wspomniano, pierwszym „modlitewnikiem” kalwaryjskim była wydana w Krakowie, w r. 1630 książeczka Mikołaja Skarbimierza Viarum compassionis, fune[b]ris et assumptionis gloriosissimae Yirginis Mariae...[24], zawierająca (między innymi) teksty przeznaczone na „drogę pogrzebową”. Tekst ten został wydany w języku polskim już w r. 1633 pod tytułem Drogi troiakiey [...] Błogosławioney Panny Maryiey nowa pamiątka[25]. Przy tekście tym przyjdzie nam się zatrzymać nieco dłużej. Wśród rozważań przeznaczonych na obchody „ścieżek pogrzebu” znajdujemy bowiem w kilku miejscach sformułowania, które mogły się stać inspiracją interesujących nas przedstawień, jak np. fragment opisu wydarzeń związanych z ceremonią:

„Miała pogrzeb dosyć wspaniały Marya [...]. Gdy król umrze, abo królowa uprzedzają się pierwsi z dworzanów abo też monarchów y każdy z nich chce być pierwszy na usługę pogrzebową. Możemy coś podobnego między Anioły i Apostoły upatrować, bo jak owi tak ci ofiarowali się pogrześć ciało Maryi. Apostołowie twierdzili iż to do nich należy, gdyż jednemu z nich w opiekę od Syna za żywota oddana była, Aniołowie zaś pogrzeb odprawować chcieli mieniąc iż była ich królową [...]. Po takiej różnicy, abo kontrowersyi oboia strona ukontentowaną została — Dusza polecona jest Aniołom, aby ją do nieba zaprowadzili, Apostołom zaś ciało z ziemi wzięte, aby je do grobu zanieśli...”[26]

W innym miejscu czytamy: „Jest co uważać, jak odprawiwszy pogrzeb Apostołowie czują przy grobie pospołu z Aniołami, a słusznie, jako bowiem Marya przez wszytek wiek wielbiła Twórcę swego: tak aby Apostołowie z Aniołami przy jej ciele niżby uwielbiona została cześć wyrządzali...”[27]

Te same szczegóły powracają nieco dalej, w słowach modlitwy-pieśni:

Panno dusza twoja święta

od Aniołów w niebo wzięta

a zaś ciało leżąc w grobie

na czas odpoczywa sobie.

[...]

A tak gdy tu leżysz w grobie

Uczniowie Pańscy przy tobie

z żalem wielkim narzekają

że cię do grobu oddają”[28].

Śmierć Bożej Matki była faktem niezupełnie zrozumiałym, skoro autor podejmuje próbę jej wytłumaczenia: „...Wiedzieć tedy potrzeba, iż słusznie śmierć podejmuje, bo niektórzy rozumieli ją być Boginią, drudzy nie tak ludzkiej, jako anielskiej natury [...]. Dlatego umarła aby się pokazała mieć śmiertelne ciało, jako i Chrystus miał...”[29]. Przedstawienie ciała zmarłej Marii mogło więc zawierać istotne treści i stanowić swego rodzaju repetytorium dogmatów wiary.

Następny modlitewnik, przeznaczony dla pątników przybywających do Kalwarii, pochodzi z r. 1662, a jego autorem był Jacek Burkwic[30]. Cieszył się on najwyraźniej dużą popularnością, skoro jego kolejne wznowienia ukazywały się w 1699, 1702, 1729 i 1746 r. (wymieniam tu jedynie wydania wcześniejsze — do czasu powstania fresków leżajskich). W części przeznaczonej na „dróżki pogrzebu Matki Bożej” znajdujemy w nim dywagacje na temat wystawności i przebiegu ceremonii, porównywanej do ceremoniału pogrzebów cesarzy i bohaterów rzymskich, później zaś autor przechodzi do opisu samego obrzędu: „Acz zwyczajnie Tryumphy Monarchów bywają ozdobne [...] ale tryumph Najświętszej Panny wstępującey w niebo niewypowiedzianie był ozdobny, gdy do jey trumienki gromadnie Aniołów ss. pułki z wesołą melodią przybyły...”[31]

Następny, istotny dla nas, jest wydany zaledwie kilka lat później (1669 r.) tekst Kalwarya albo Nowe Jeruzalem... autorstwa Franciszka Dzielowskiego[32]. Pozycja ta jest o tyle niezwykła, że — w przeciwieństwie do poprzednich — została opatrzona rytowanymi ilustracjami. Kilkanaście z nich dotyczy „dróżek pogrzebu Marii”. Nie pojawia się w nich jednak trumna ani katafalk, a jedynie tradycyjne mary. Ilustracjom towarzyszy tekst pouczający, jak odprawiany powinien być „pogrzeb Matki Bożej”:

„Syn Jej, czego w swoim opuścił pogrzebie przy zelżywej śmierci Krzyżowej, na pogrzebie Matki Swey najmilszej wetuje sobie, skąd dochodzimy iak się sowicie Pannie Przenajświętszej dobre wypłacają sprawy. [...] Już nie jeden pułk anielski, ale wszystko do usługi tej Pannie y Królowej Swoyey wysypało się niebo, y z niesłychanym ani przedtym, ani potym prowadzili do Nieba tryumfem...”[33]

Nie sposób rozstrzygnąć, czy i które teksty stały się bezpośrednią inspiracją omawianych malowideł. Sama idea nowej formuły ikonograficznej mogła powstać bez ich udziału, zainspirowana po prostu formami kalwaryjskiego obrzędu. Na przykład w jego skład wchodziło niesienie w procesji pogrzebowej królewskich insygniów Marii oraz nocne czuwanie przy Jej trumnie ustawianej na katafalku[34]. Występujące w naszych przedstawieniach elementy —- takie jak przybywający do trumny Marii aniołowie czy czuwający przy niej apostołowie — mają jednak swój rodowód prawdopodobnie właśnie w literackich opisach „pogrzebu Matki Bożej”, a teksty kalwaryjskich modlitewników musiały należeć do szeroko rozpowszechnionych.

W świetle powyższych rozważań możliwa jest hipoteza o istnieniu związku pomiędzy obrzędami „pogrzebu Matki Bożej” w kalwariach a malowidłami w Leżajsku i Podkamieniu. Można wręcz wysunąć przypuszczenie, że ich twórca (lub twórcy) znalazł inspirację w kalwaryjnych obchodach Wniebowzięcia. A może zetknął się z obrzędem „pogrzebu” w jego drugiej wersji — ceremonii praktykowanej w klasztorach żeńskich? Według potwierdzonego (w jednym co prawda przypadku) archiwalnie obyczaju trumienka z figurką „śpiącej” Marii była przecież wystawiana w kościołach tych klasztorów, dostępnych dla wiernych[35].

Pozostają jeszcze do wytłumaczenia przyczyny pojawienia się tego nowego typu ikonograficznego. Być może tradycyjna wersja Zaśnięcia czy Pogrzebu Matki Boskiej nie odpowiadała już wymaganiom odbiorców, którzy zamiast prostego obrzędu widzieć tu chcieli wystawną ceremonię? Możliwe też, iż chodziło o wzbogacenie narracyjnego cyklu mariologicznego. Najbardziej reprezentacyjna scena Wniebowzięcia wydawała się być zarezerwowana dla dekoracji sklepień (pojawia się ona zarówno w Leżajsku, jak i w Podkamieniu).

Analizując kontekst, w którym pojawiło się malowidło leżajskie (które wobec braku wcześniejszych przykładów uważamy roboczo za pierwszą tego typu realizację), można dojść do wniosku, że była to decyzja przemyślana: w programie dekoracji freskowej pojawiają się tu sceny narodzin, życia i śmierci Marii, stanowiące niejako odwołanie do Tej, która żyjąc na ziemi poznała dole i niedole ziemskiej wędrówki — doświadczając także śmierci — może więc zrozumieć troski żyjących i jednać łaski tym, którzy oczekują już sądu ostatecznego; jest orędowniczką żywych i umarłych. Przypominają się słowa modlitwy: „módl się za nami [...] teraz i w godzinę śmierci naszej”. W tekstach pieśni układanych na cześć leżajskiego wizerunku spotykamy westchnienie: „Matko Pocieszenia, bądź Matką mizeryi gorzkiego skonania...”, czy też: „Przyjdź k’nam w ostatnią godzinę, Królowo, przynieś nam dobrą nowinę, Królowo...”[36]. W najbardziej chyba znanym w tym okresie zbiorze modlitw i rozważań ks. Młodzianowskiego, wznawianym często, zawsze pod nazwą Aktu przygotowania się na dobrą śmierć[37], czytamy: „Staw się myślą na tym miejscu, na którym Bogurodzica Panna skonała, sercem go pocałuj y mów: przez to skonanie twoye uproś mi Bogurodzico Panno wołali Boża lekkie skonanie, a naybardziey skonanie w łasce Syna twojego”. Samozaś przygotowanie na śmierć radził rozpoczynać ks. Młodzianowski od stwierdzenia: „Pragnę umrzeć, bo y Matka żyjących, Bogurodzica Panna umarła...”[38] Są to wszystko odwołania do dawnej tradycji; Maria, jako najwyższa orędowniczka, zawsze uważana była za patronkę dobrej śmierci. Ukazanie jej zaś jako poddanej wszelkim doświadczeniom ludzkiego losu zdaje się dodatkowo umacniać nadzieję wiernych, proszących o pomoc i pocieszenie. A które z doświadczeń, jakie niesie życie, trudniejsze jest od czekającego nas wszystkich doświadczenia śmierci?

W kościele Dominikanów w Podkamieniu tradycja szczególnie uroczystego obchodzenia święta Wniebowzięcia Najświętszej Panny Marii była z dawna uświęcona[39]. Wiadomo też, że znana była tu tradycja urządzania „pogrzebu Marii”, jakkolwiek nie znamy daty zaprowadzenia tego obyczaju[40].

Podsumowując powyższe rozważania należy zwrócić uwagę na znaczenie, jakie mieć może badanie form dewocji i zjawisk z pogranicza kultury zdawałoby się „ludowej”, które jednak mogą kryć w sobie nie wykorzystane dotąd bogactwo treści, odciskające swe piętno także na dziełach sztuki.

 

PRZYPISY:

 

1 Artykuł ten powstał na podstawie pracy przedstawionej na seminarium historii sztuki nowożytnej prof. J. K. Ostrowskiego w Instytucie Historii Sztuki UJ. Wyrazy wdzięczności należą się drowi P. Krasnemu, s. Edycie OSB z Krzeszowa, s. Benignie z klasztoru SS. Bernardynek w Krakowie, s. Janinie Lizoń OSB ze Staniątek, s. Małgorzacie Borkowskiej OSB z Żarnowca oraz o. Piusowi M. Bełchowi OP z Borku Starego, bez których pomocy zebranie materiałów archiwalnych byłoby niemożliwe.

 

2 Z. Homung, Stanisław Stroiński, Prace Sekcji Historii Sztuki i Kultury, Lwów 1935, s. 52; N. Golichowski, Przed nową epoką. Materyaly do historyi 00. Bernardynów w Polsce, Kraków 1899, s. 89; KZSP. Seria nowa, T. III, z. 4, Warszawa 1989, s. 42, il. 151.

 

3 Homung, op. cit., s. 75; S. Barącz, Dzieje klasztoru 00. Dominikanów w Podkamieniu, Tarnopol 1870, s. 28.

 

4 Homung, op. cit., s. 75.

 

5 Być może takie eksponowanie insygniów królewskich wiąże się nie tylko z dawnym tytułem Marii — Królowej Korony Polskiej, ale także z faktem, iż w wydanej 27 IX 1748 bulli Gloriosae Dominae papież Benedykt XIV przypisuje Marii królewskie przymioty, zapewniając, że Kościół, pouczony przez Ducha Św., zawsze jak najbardziej ulegle uznawał Matkę Chrystusa za Królową Nieba i Ziemi. Por. A. Perz MiC, Magisterium Kościoła o Matce Słowa Wcielonego [w:] Gratia Plena. Studia teologiczne o Bogurodzicy, pod red. B. Przybylskiego, Poznań—Warszawa—Lublin 1965, s. 157.

 

6 Encyklopedia Kościelna x. M. Nowodworskiego, t. 20, Warszawa 1894, s. 134.

 

7 Pseudo Dionysius, De Ecclesiastica Hierarchia, VII, 3, 2.

 

8 Zob. F. Dziasek, Dogmat Wniebowzięcia [w:] Gratia Plena..., s. 348.

 

9 T. Milik, Wniebowzięcie w apokryfach średniowiecznych, „Duszpasterz Polski za Granicą” 3, 1952, s. 300; D. Rops, Apokryfy Nowego Testamentu, Londyn 1956, s. 92, 94; M. Starowieyski, Apokryfy asumpcjonistyczne [w:l Apokryfy Nowego Testamentu, t. 1, Lublin 1986, s. 547—598.

 

10 G. Schiller, Ikonographie der christlichen Kunst, Gutersloch 1980, t. 4.2, s. 83—147; L. Reau, Iconographie de Part chretien, Paris 1957, t. 2, s. 602—635; G. Holzherr, Die Darstellung des Marientodes im Spatmittelalter, Konstanz 1971.

 

11 Ciekawym przykładem tego rodzaju oddziaływania aktualnych form obrzędowych mogą być dwie wersje projektu grobu wielkanocnego dla kościoła Teatynów w Monachium z r. 1675 autorstwa Johanna Andreasa Wolffa (Monachium, Staatliche Graphische Sammlungen, Inv. Nr 32162, 14766). W obydwu przypadkach jest to kulisowo ujęty ołtarz, w którego polu umieszczono figurę martwego Chrystusa, leżącą na barokowym sarkofagu. Por. Kurfurst Max Emanuel. Bayern und Europa um 1700, Miinchen 1976, t. 2, s. 392, nr 902.

 

12 Por. J. A. Chrościcki, Pompa funebris. Z dziejów kultury staropolskiej, Warszawa 1974.

 

13 „Jako bowiem starania dokładamy, aby się ciało do grobu dostać mogło, większe mamy mieć, aby się dusza do nieba dostać mogła” (M. Skarbimierz, Drogi troiakiey spólcierpienia, pogrzebu y wniebowzięcia blogoslawioney Panny Maryiey nowa pamiątka, Kraków 1633, s. 131).

 

14 Chrościcki, op. cit., s. 29.

 

15 Por. Zygmunt III na marach, 1632, Zamek Królewski na Wawelu; Albrecht Radziwiłł na marach, 1636, niegdyś w kolegiacie w Ołyce, i in.; zob. S. Wiliński, Wielkopolski portret trumienny, „BHS” 11, 1949, s. 262—294; A. Pigler, Portraying the Dead, „Acta Historiae Artium” 4, 1956, s. 1—75; E. D. Buzasi, 17th Century Catafalque Paintings in Hungary, „Acta Historiae Artium” 21, 1975, s. 87—124. Por. też: A. Kurkowa, Grafika ilustracyjna gdańskich druków okolicznościowych XVII wieku, Wrocław 1979. Wiele interesujących uwag dotyczących tego zagadnienia oraz wskazówek bibliograficznych przynoszą „Seminaria Niedzickie” 2 (Portret typu sarmackiego w wieku XVII w Polsce, Czechach, na Słowacji i na Węgrzech), 1985.

 

16 J. Szabłowski, Architektura Kalwarii Zebrzydowskiej (1600—1702), Kraków 1933; C. Krassowski, Uwagi na marginesie pomiarów Kalwarii w Pakości, „KAtU” 11, 1966, s. 97—112; H. E. Wyczawski, Kalwaria Zebrzydowska, Kalwaria Zebrzydowska 1987; A. Mitkowska, Kalwaria jako szczególny rodzaj kompozycji przestrzennych, „KAiU” 28, 1983, s. 175—193; idem, Sacro Monte —park pielgrzymkowy, Kraków 1990. Zagadnienia dotyczące historii założeń kalwaryjnych poruszają też autorzy prac poświęconych pobożności pasyjnej: W. Smereka, Drogi Krzyżowe — rys historyczny i teksty. Studium pasyjne, Kraków 1980; J. Kopeć, Droga Krzyżowa, Kraków 1985. Z publikacji obcojęzycznych poświęconych zagadnieniom kalwarii wymienić warto: K. A. Kneller, Geschichte der Kreuzwegandacht von den Anfangen bis zur \olligen Ausbildung, Freiburg i. Breisgan 1908; E. Kramer, Kreuzweg und Kalyarienberg, Strassburg 1957.

 

17 C. Bogdalski, Święta Kalwarya Zebrzydowska na podstawie kroniki dokumentów klasztornych, Kraków 1910, s. 120.

 

18 P. Aries, Człowiek i śmierć, Warszawa 1989, s. 171—172. Por. też A. Pigler, op. cit.; E. H. Kantorowicz, The Kings Two Bodies. A study in Medieval Political Theology, Princeton 1957; R. E. Giesey, The Royal Funeral Ceremony in Renaissance France, Genewa 1960; N. Lewellyn, The Art of Death, London 1992.

 

19 Za przekazane mi informacje dotyczące archiwalnych wzmianek o „pogrzebie Marii” w klasztorze w Borku Starym, pochodzących z r. 1689 (Arch. klasztoru OO. Dominikanów w Krakowie, Expensa Comentus Borecensis 1679—1729, sygn. Bst. 4, s. 145—150), 1743 (ks. M. Siejkowski OP, Dni roczne sług Boskich Zakonu Kaznodziejskiego. Kościół w Borku Starym, Kraków 1743) oraz późniejszych, dziękuję o. Piusowi M. Bełchowi OP z Borku Starego. Przytoczone przeze mnie informacje mają zostać opublikowane w najbliższym czasie w artykule o. P. M. Bełcha (pt.: Pogrzeb NMP i figura Zaśniętej w Borku Starym koło Rzeszowa według dokumentów klasztornych) na łamach pisma „Zwiastun”.

 

20 H. E. Wyczawski, Dzieje Kalwarii Zebrzydowskiej, Kraków 1947, s. 183.

 

21 Por. M. Borkowska OSB, Triduum sacrum u benedyktynek nieświeskich w XVIII w., „Nasza Przeszłość” 76, 1991, s. 327; R. Gustaw, Kościół i klasztor SS. Bernardynek Św. Józefa w Krakowie, Kraków 1947, s. 93; Arch. SS. Klarysek w Krakowie, n. 36A, Akta klasztorne przepisane ze starych [...], które się poczynają od roku 1596 do roku 1747 [...], s. 33; Arch. Klasztoru Św. Józefa SS. Bernardynek w Krakowie, rkp. 100, Księga wydatków klasztoru [...] 1 XI1768—3 VIII1770, s. 6, 71; rkp. 129, I Księga zmarłych zakonnic SS. Bernardynek [...] od 1646r., s. 138.

 

22 Arch. Benedyktynek lwowskich, obecnie w klasztorze SS. Benedyktynek w Krzeszowie, sygn. D4, s. 125, nlb. 4, s. 75—78.

 

23 Arch. Klasztoru Św. Józefa SS. Bernardynek w Krakowie, rkp. 100, op. cit., s. 6.

 

24 M. Skarbimierz, Viarum compassionis, fune[b]ris et assumptionis gloriosissimae Virginis Mariae, propris stationibus in Montibus Calmriae Zebrzydoviensis distinctarum..., Kraków 1630; tekst na „via funebris” — s. 91—173.

 

25 Zob. przypis 13.

 

26 Skarbimierz, Drogi troiakiey..., s. 106.

 

27 Ibidem, s. 126.

 

28 Ibidem, s. 132.

 

29 Ibidem, s. 80.

 

30 J. Burkwic, Prowiant duchowny, na drogi święte kalwaryjskie pielgrzymującym ordynowany [...], Kraków 1662.

 

31 Ibidem, s. 100.

 

32 F. Dzielowski, Kalwarya albo Nowe Jeruzalem na polach zebrzydowskich zasadzone a przez oyca Franciszka Dzielowskiego zakonu Franciszka Świętego Minorum de Observantia, kustosza krakowskiego, krótko z fundamentu swego wywiedziona, Kraków 1669.

 

33 Ibidem, s. 360. Teksty dotyczące „zaśnięcia” i „pogrzebu Marii” spotykamy w licznych innych, nie wymienionych tutaj, modlitewnikach kalwaryjskich. Jako przykład przytoczyć można fragment książeczki o. J. K. Połanieckiego Ozdoba Korony Polskiej po Świętej Jerozolimie pierwsza, Święta Jerozolima Zebrzydowska nieustannemi Nieba faworami słynąca..., Kraków 1760, s. 25: „[-] W Palestynie dom złoty Loretem nazwany Niebieskimi Posłami utalentowany Jeden Syna Maryi Bogiem prawym głosi Drugi duszę tej Panny do Nieba zanosi Apostołowie święci widząc tak zaśniętą Pannę, Matkę, Mistrzynią już w życiu zamkniętą Oporządzają ciało, do grobu gotują, Drudzy smutne piosneczki na ten Akt notują...” Jest to fragment Godzinek o Zaśnięciu Najświętszey Panny Maryi. Być może tekst ten jest wcześniejszy, a został jedynie zamieszczony w drukowanej w r. 1760 książeczce.

 

34 Bogdalski, op. cit., s. 120—121.

 

35 Arch. klasztoru Św. Józefa SS. Bernardynek w Krakowie rkp. 169, Inwentarz kościoła Św. Józefa w Krakowie 17971909, s. 8.

 

36 Z. Larendowicz, Kult Matki Bożej Pocieszenia w bazylice OO. Bernardynów w Leżajsku, Warszawa 1985.

 

37 T. Młodzianowski, Akt przygotowania się na dobrą śmierć, Kraków 1733, s. 63.

 

38 Ibidem, s. 16.

 

39 Barącz, op. cit., s. 28, 46.

 

40 Bełch, op. cit., s. 7, przyp. 3. Artykuł nie podaje źródła tej informacji. W korespondencji dotyczącej tego zagadnienia autor wyjaśnił mi, iż wiadomość tę zawdzięcza o. Szczepanowi Jaroszewskiemu OP (ur. 1918), pochodzącemu z dawnego woj. tarnopolskiego, który uczestniczył w obrzędach „pogrzebu Najświętszej Marii Panny” w Podkamieniu, określanych jako „dawna tradycja”. Potwierdzenie istnienia interesującego nas obrzędu w Podkamieniu już w XVIII w. tłumaczyłoby pojawienie się tam omawianego nowego typu ikonograficznego.


Poleć ten artykuł
Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Reddit StumbleUpon Tweet This Yahoo
URL:
BBcode:
HTML:
Facebook - Lubię To:


Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wygenerowano w sekund: 0.06
5,339,893 unikalne wizyty